Czy fakt, że „Dzień Psa” brzmi dla mnie niemal obraźliwie, świadczy o tym, że już kompletnie mi odbiło i personifikacja moich dziewczynek osiągnęła level maksymalny?
Z drugiej strony – to pytanie retoryczne. Bo tak, totalnie mi odbiło na punkcie tych dwóch stworków, które traktuję jak pełnoprawnych członków rodziny.
Ich bezwarunkowa miłość daje więcej niż sto „transakcyjnych” relacji z ludźmi.
A więc szczęśliwego nie tylko dnia, ale całego życia, dla wszystkich czworonożnych pociech 🩷🩷🩷
#jadzia #lusia #dziewczynki #bulwinki