Myślę, że nie ma lepszego kosmetyku upiększającego niż spokojna głowa.
Pamiętam, jak jakiś czas temu, w bardzo stresującym z wielu powodów okresie, mój smutek i napięcie dosłownie parowały przez każdy por skóry. Widać je było w pozbawionym blasku spojrzeniu, w przerzedzonych włosach i w wadze, która w najgorszym momencie wynosiła 46 kg przy wzroście 174 cm…
Wygląd to na pewno ważny aspekt dobrego samopoczucia kobiety, ale jeśli wnętrze jest zaniedbane, to żadne makijażowe triki ani operacje plastyczne nie wydobędą tego blasku, który pojawia się tylko wtedy, gdy mamy w sobie harmonię.
Dla mnie przełomowym momentem było odcięcie się od toksycznych ludzi, rezygnacja z wyścigu szczurów, nauka odpuszczania i – nie bójmy się tego słowa – terapia.
Te zmiany nie dzieją się z dnia na dzień, ale regularne dbanie o swój dobrostan psychiczny zwraca się w sposób dużo piękniejszy niż dziesiątki tysięcy zainwestowane w poprawki urodowe 🩷
#RozkminyKaroliny #wewnętrznaharmonia #spokojnagłowa