Moja spuchnięta buzia nie jest od przejedzenia. Nie.
To efekt tego, że w szpitalu… nie miałam co jeść.
Serio. Ani jednego normalnego posiłku.
To znaczy, dostałam raz coś na śniadanie – w dniu, kiedy miałam od rana operację (🤦🏼♀️😤🤷♀️) i raz wafle ryżowe.
Koniec.
W ogromnym szpitalu w Warszawie nie znaleźli ani jednego bezglutenowego posiłku.
Bo przecież na pewno byłam jedyną pacjentką z celiakią, prawda⁉️
To nie pierwszy raz. I nie jedyny szpital.
A przecież dieta to element leczenia. Bez niej organizm nie ma siły, rany się gorzej goją.
A co najlepsze❓ Pani roznosząca posiłki mówi, że „nie mają rozpiski alergenów”.
Jak to możliwe⁉️
Każdy produkt w sklepie ją ma. W każdej restauracji jest.
A co jeśli pacjent z alergią dostanie anafilaksji⁉️
Ja byłam w szpitalu trzy dni. A co z tymi, którzy leżą tam tygodniami❓
Niedożywieni, zagrożeni, ignorowani.
Przy przyjęciu nikt nie spytał o dietę.
Nikt nie zajrzał też do karty, gdzie mam wpisane: celiakia, cukrzyca.
A chwilę pó...
Suggested Credits
Tags, Events, and Projects