3 rzeczy, których serio zakazałam moim klientkom.
Nie dlatego, że jestem „surową fryzjerką”.
Tylko dlatego, że widzę potem skutki na włosach.
❌ Tonery z drogerii
Pigment + przypadkowe pH + nieznany oksydant = loteria.
Plamy, zielone tony, mat, przesuszenie.
A potem… „ratuj”.
Naprawa kosztuje więcej niż profesjonalna koloryzacja.
❌ Prostowanie bez termoochrony
200°C to nie „ciepełko”.
To smażenie keratyny.
Włos się kruszy, rozdwaja i traci połysk.
I żadna ampułka tego nie cofnie.
❌ Spanie w mokrych włosach
Tarcie + wilgoć + ucisk = mechaniczne łamanie.
Rano puch, kołtuny i połamane baby hair.
To nie „niesforne włosy”.
To uszkodzenia.
Dodatkowo rozwój bakterii i grzybów 😱
Ja nie zabraniam dla zasady.
Ja chronię Wasze włosy przed robotą, którą potem muszę odkręcać godzinami 😉
Zapisz na później i podeślij koleżance, która „nic im nie robi, a same się niszczą” ✂️
Pracuję w pracownia_angelikasworek 🥇
#haircare #włosy #pielęgnacjawłosów #fryzjer #zdrowewłosy prostowanie koloryzacja...