bo ona świetnie pokazuje mechanizm, o którym mało kto mówi wprost: alkohol potrafi dać krótkie „uspokojenie”, a potem dorzucić lęk na dokładce ☺️ ⟶ 😨
na starcie alkohol działa jak szybki hamulec dla układu nerwowego. nasila transmisję gaba (głównego neuroprzekaźnika hamującego) i jednocześnie osłabia pobudzenie glutaminianowe,
m.in. przez wpływ na receptory nmda. dlatego możesz poczuć rozluźnienie, spadek napięcia, łatwiejsze zasypianie albo „odcięcie” od stresu.
problem zaczyna się, kiedy działanie alkoholu mija, a mózg próbuje wrócić do równowagi. układ nerwowy nie lubi, gdy ktoś go sztucznie przycisza, więc uruchamia kompensację: gaba działa słabiej, a pobudzenie glutaminianowe odbija w górę. w praktyce łatwo to czuć jako nadreaktywność: drażliwość, gonitwę myśli, napięcie w ciele, wybudzenia w nocy, a następnego dnia klasyczne „hangxiety”.
do tego dochodzi efekt snu, który niby przychodzi szybciej, ale jakościowo jest gorszy. alkohol skraca i spłaszcza regenerujące fazy, zwięks...