facebook pixel
Coraz częściej dostaję od Was wiadomości o poczuciu „tymczasowości” - w relacjach, w domach, w decyzjach, o byciu „jedną nogą gdzie indziej”. Jakie mogą być jej powody? Niektórzy po prostu nie lubią zmian - najbezpieczniej czują się w znanych miejscach i przez to wydaje im się coś tymczasowe choć takie nie jest. I to jest ok. Ale… czasem tymczasowość bywa mechanizmem obronnym. Takim, który „chroni” nas np. przed przemijaniem albo rozczarowaniem. Trochę na zasadzie: nie zmieniam nic, więc się za bardzo nie przywiązuję. I przy okazji tego tematu przypomniała mi się historia pewnej osoby, która marzyła o pięknym mieszkaniu. Remoncie, na który było ją stać. A jednak latami nic nie zmieniała. Bała się, że podejmie złą decyzję, nie wierzyła w swój gust, bała się oddać wybór w czyjeś ręce. I tak trwała w tym latami - coraz bardziej nieszczęśliwa, nie zapraszająca ludzi do domu ze wstydu, że nie wygląda on tak, jak „powinien”. Tylko że to „powinien” było głosem bardzo klasycznego, karzącego we...

 7

    Suggested Credits
    Tags, Events, and Projects