facebook pixel
Na jednej z sesji, kiedy rozmawiałyśmy z pacjentką o tym, że w relacji nie zawsze trzeba się ze wszystkim zgadzać, pojawiło się określenie „protokół rozbieżności”. Bardzo je lubię, bo oddaje coś ważnego - że możemy się różnić i nadal być po tej samej stronie. Protokół rozbieżności to moment, w którym przestajemy przeciągać linę. Zauważamy, że mamy odmienne zdania, inne potrzeby, inne tempo czy spojrzenie na świat. I zamiast przekonywać, naciskać, udowadniać, że moja racja jest bardziej słuszna, uznajemy tę różnicę. Podpisujemy symboliczny dokument: tu się nie zgadzamy. I to jest w porządku. To nie oznacza obojętności ani wycofania. Oznacza dojrzałość i zdolność do regulowania emocji tak, by różnica nie była zagrożeniem dla więzi. To komunikat: widzę, że masz inaczej. Ja mam inaczej. Szanuję to. Możemy iść dalej. Pojawia się jednak pytanie: co jeśli dotyczy to spraw kluczowych? Warto wtedy sprawdzić, czy mówimy o różnicy stylów i preferencji, czy o fundamentalnych wartościach, granicach...

 14

    Suggested Credits
    Tags, Events, and Projects