Gdy miałam 3 lata tata wsadził mnie pierwszy raz na narty. Co roku jeździł ze mną. Bywały momenty kiedy ostro się przed tym buntowałam, ale on nie odpuszczał. Nie miałam nic do gadania. Dziś za każdym razem gdy jeżdżę na nartach jestem mu za to totalnie wdzięczna. Dał mi umiejętności, które pozwalają mi cieszyć się i czuć wolność. Gdy pierwszy raz zapisałam Kikę na lekcje kitesurfingu (miała może z 8 lat) było podobnie. Co sezon „łzy i zgrzytanie zębami”, że w zatoce zimna woda i że nie mam mowy aby poszła na lekcje. W zeszłym roku powiedziała nawet, że rzuca ten sport - wtedy usłyszała ode mnie: oczywiście, nie ma problemu, będziesz mogła go totalnie odpuścić, ale dopiero wtedy gdy nauczysz się w pełni pływać. Opłacało się. Dziś pływa i ma z tego fun. Ja uczyłam się kitesurfingu mając lat trzydzieści parę. Ona pływa mając 12. Już wiem, że nie rzuci tego sportu. Warto być czasem konsekwentnym głosem rozsądku, nie ulegać naciskom. Jest tylko jedna ważna opcja, aby to działało - my musim...
Suggested Credits
Tags, Events, and Projects