Trudne czasem, prawda? Bywa, że w relacjach pojawia się taki moment, w którym bardziej zależy na tym, żeby mieć rację niż na tym, żeby się usłyszeć. Rozmowa zaczyna wtedy przypominać debatę. Pojawiają się argumenty, kontrargumenty, coraz więcej napięcia. Krzyki… A po drodze gubi się to, co było na początku - potrzeba bycia zrozumianym. Bo każdy z nas tego potrzebuje, zwłaszcza w relacji. Można wygrać taką wymianę zdań. Można mieć lepsze argumenty, więcej racji, ostatnie słowo. A jednocześnie nie dostać tego o co tak zacięcie walczymy - zobaczenia, usłyszenia, potwierdzenia, uprawomocnienia. A zamiast bliskości pojawia się wtedy dystans. Relacja opiera się na tym, aby obie strony miały w niej miejsce. Czasem zatrzymanie się w pół zdania i zobaczenie, co dzieje się po drugiej stronie, zmienia więcej niż najlepszy argument.
Na tym koncie często wracam do tego, jak naprawdę działają emocje i relacje między ludźmi. Zaobserwuj po więcej. Podziel się z innymi. Napisz co sądzisz.
#psychologi...