facebook pixel
Otwieram drugi tom serii „W dziczy”. Po jednej rozkładówce odkładam telefon. Wilk wyje, ale nie do księżyca. Księżyc go zupełnie nie obchodzi. Wyje, bo zgubił rodzinę i pyta, gdzie są. Z drugiego końca lasu odpowiada mu siostra. Potem brat. Potem matka. Cała rozmowa trwa minutę i kończy się tym, że wszyscy znajdują się w jednym miejscu. Tak zaczyna się ta książka. I tak po pierwszej rozkładówce rozsypuje się wszystko, co dziecko myślało o wilku z bajek. Pisze ją doktor Huw Lewis-Jones z Cambridge, ten sam, który zabrał czytelnika do pingwinów. Teraz prowadzi go w las. Ilustruje Sam Caldwell z Glasgow, partner autora przy całej serii. Razem robią rzecz, która w polskiej literaturze dziecięcej zdarza się rzadko. Pokazują wilka jako kogoś, nie coś. Bohaterów jest kilkunastu. Wilk szary, etiopski, himalajski, grzywiasty na nieprzyzwoicie długich nogach, kojot, który mieszka w Los Angeles obok autostrady, szakal złoty. Każdy z nich ma własną historię i własną stronę. Dziecko po lekturze ...
    Suggested Credits
    Tags, Events, and Projects