Sobotni wieczór, koszyk pełen, w kasie klikasz „zapłać później”. Wygodnie.
A trzy lata później siedzisz w banku, oglądasz mieszkanie w głowie, a doradca mówi, że scoring nie wystarcza. Za dużo zapytań w BIK.
I tu się zaczyna seria nieporozumień, które kosztują ludzi hipotekę. Myślimy, że „zapłać później” to taka wygodniejsza karta, a od 2023 roku to w Polsce po prostu kredyt. Sukienka za 200 złotych zostawia w BIK dokładnie taki sam ślad jak pożyczka na 10 tysięcy.
Myślimy też, że jak spłaciliśmy w terminie, to znika. Nic z tego. Zapytanie siedzi w bazie 12 miesięcy, bez względu na to, czy zapłaciliśmy w trzy dni, czy w trzydzieści.
I najczęstsza wpadka. Składamy wniosek o hipotekę z aktywnymi odroczeniami w portfelu. Bank widzi je jak otwarte raty i odejmuje od dochodu. To samo robi z niewykorzystanym limitem karty kredytowej, której nawet nie używamy.
Jeśli myślimy o hipotece, na 3 do 6 miesięcy przed wnioskiem spłacamy wszystkie aktywne odroczenia, zamykamy niepotrzebne karty i...
Suggested Credits
Tags, Events, and Projects