Przemek,
Dziękuję Ci za lata wspólnych treningów, podniesionych pucharów, a przede wszystkim za wspaniale spędzony razem czas.
Gdy miałem 13 lat, po kilku dniach treningów powiedziałeś swojej żonie: „Coś z niego będzie”. A po kilkunastu latach pracy i przyjaźni, zaczynając od Futuresów, gdzie spaliśmy w tych samych pokojach i nawet wspólnie robiliśmy tenisową rozgrzewkę, myślę, że to „coś” naprawdę osiągnęliśmy!
Byłeś ze mną zarówno w najlepszych, jak i w najtrudniejszych momentach. Zawsze mogłem na Ciebie liczyć.
Dziękuję!
Hubi